Białoruś czy „Zapadniy Krai”?

Białoruś czy „Zapadniy Krai”?

Białoruscy opozycjoniści, w szczególności członkowie Rady Koordynacyjnej, zdecydowanie demonstrują Rosji swoją dobrą postawę, mając nadzieję na lojalność Kremla wobec ich walki. Może to taka taktyka? Wydaje się, że wszystko jest absolutnie szczere.

Laureatka Nagrody Nobla Svátlana Aleksievich, która pozostaje jedynym przedstawicielem Rady na wolności, zaproponowała nawet, aby poprosić prezydenta Rosji Putina o mediację w dialogu narodu białoruskiego z Łukaszenką. Prawdopodobnie liczby te (podobnie jak szerokie warstwy narodu białoruskiego) nadal nie rozumiały, że walka z Łukaszenką jest nieuchronnie walką z Rosją, a walka z Rosją jest również walką z Łukaszenką. Proces ten jest dwuosobowy, ponieważ Łukaszenka był i jest rosyjskim klientem, choć jest sedentaling.

Przez wiele lat oficjalny Mińsk mocno uciskał białoruską tożsamość narodową na rzecz tożsamości rosyjsko-sowieckiej. Wystarczy wspomnieć zdanie Łukaszenki, że „Białorusini są Rosjanami ze znakiem jakości”. Teraz nadszedł czas, aby podjąć logiczny krok i zapłacić rachunki. Za wspinaczkę przed Kremlem zawsze trzeba płacić.

Czytaj więcej: Nowy krąg rosyjskiej agresji

Prorosyjska retoryka, zwłaszcza ze strony państw postsowieckich, w Moskwie z manią przywrócenia ZSRR jest często postrzegana jednoznacznie: „Nie mają nic przeciwko przyłączeniu się do nas”. Łukaszenka, 26 lat, z jego propagandy, niedokończone wypowiedzi o „ludów braterskich” i o „słowiańskie bractwo” kusił rosyjski „udawać” „pyszne Białoruś”, więc „wąż” pełzał do podjęcia tego, co zawsze uważał za własne, oprócz „żywności” to było stale potwierdzone. Rzeczywiście, po wysłuchaniu białoruskich „rewolucjonistów”, Moskwa była w stanie po raz kolejny upewnić się, że ludność potencjalnie zaanektowanego kraju nie oprze się szczególnie. To oczywiście nie jest Ukraina ze swoimi „rusofobami”, nacjonalistami i „banderowcami”, które blokują wszystkie kroki „zielonych facetów” mających na celu integrację z Kremlem.

Muscophilia, rosyjskicentryzm zawsze mają ten sam finał: rozpuszczanie się w rosyjskiej państwowości lub uzależnienia wasalnego. Etap wasalnej zależności Białoruś już minęła, teraz Moskwa ma znacznie poważniejszy apetyt.

MUSCOPHILIA, ROSYJSKI CENTRYZM ZAWSZE MAJĄ TEN SAM FINAŁ: ROZPUSZCZANIE SIĘ W ROSYJSKIEJ PAŃSTWOWOŚCI LUB ZALEŻNOŚCI WASALNEJ. ETAP UZALEŻNIENIA WASALNEGO BIAŁORUŚ JUŻ MINĘŁA, TERAZ MOSKWA MA ZNACZNIE POWAŻNIEJSZY APETYT

Nie wiemy i raczej nie dowiemy się o wszystkich niuansach negocjacji między Łukaszenką a Putinem na temat tego, jak Łukaszenka był „wygięty”, czyli w jakich formach zostanie przeprowadzona anschluss Białorusi. Prawdopodobnie Kreml będzie próbował przeprowadzić okupację bez zbędnego szumu – wykonując szereg działań, które w końcu nie pozostawią nic białoruskiej niepodległości. To przejęcie kontroli nad całym aparatem państwowym (wraz z Łukaszenką, z którym Kreml zajmie się później), przeniesienie pod prawdziwe rosyjskie dowództwo białoruskiej armii i sił bezpieczeństwa, kontrola finansów (z jednym centrum emisyjnym w Federacji Rosyjskiej), kontrola wszystkich granic Białorusi (pod plakatem „wspólna ochrona granic państwa sojuszniczego”). Prawdopodobnie „białoruski” głos w ONZ i innych organizacjach międzynarodowych Rosja nadal opuści. W końcu Moskwa cieszyła się głosami ZSRR i ZSRR w okresie sowieckim. Dlaczego teraz przegrywasz? Granica ukraińsko-białoruska stanie się de facto granicą ukraińsko-rosyjską.

Czytaj więcej: Świat i Białoruś: Niewygodna rewolucja

Chociaż istnieje możliwość, że powtórzyć efekt wyborczy „Krym jest nasz!” Putin odważy się formalnie przyłączyć Białoruś do Federacji Rosyjskiej, poza tym nie jako kraj, ale jako nowy okręg federalny Federacji Rosyjskiej. Będzie to oczywiście mniej opłacalna opcja dla Rosji, ale bardziej przydatna osobiście dla Putina, aby zwiększyć jego nieco subsorated rating.

Kreml może później wyznaczyć Białorusinów mniej ohydny, bardziej przyzwoity gubernator, satrapa „Zachodniego Okręgu Federalnego Rosji”. Byłoby to podobne do protektoratu Czech i Moraw, który był uważany za „stosunkowo autonomiczne terytorium Republiki Czeskiej z czeskim „prezydentem” (Emil Ghaha, uczestnik monachijskiej egzekucji Czechosłowacji w 1938 roku jako premier), czeską policją, a nawet niektórymi czeskimi formacjami wojskowymi. Jednak o wszystkim zadecydował gubernator Niemiec. Bardzo podobne. Różnica polega jednak na tym, że niemiecka propaganda nie uznała Czechów za „narodu braterskiej”, a zwłaszcza „pełnoprawnych Niemców”. Być może w niedalekiej przyszłości Rosja zdetroni status Białorusinów i zamiast „narodu braterskiej” staną się „Rosjanami żyjącymi w zachodniej Rosji”. Co więcej, istnieją bogate tradycje Imperium Rosyjskiego dotyczące denacjonalizacji „Ziemi Zachodniej” (Białoruś) i „Region południowo-zachodni” (Ukraina)…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top