Wartość i obecność

Wartość i obecność

Nie każdy może być zaskoczony, że świat intelektualny żyje według znaczeń i interpretacji, ale z ich pomocą nieustannie szuka władzy.

Jednak teza ta była zaniepokojona współczesnym teoreta literatury i kultury filozofa Hansa Ulricha Gumbrechta, że postanowił ją znacząco dostosować, pisząc książkę „Produkcja obecności. Jaka wartość nie może przekazać. Ostatnio mamy okazję przeczytać go przetłumaczone przez Iwana Iwaszenko.

W „obecności” istnieje relacja człowieka z obiektami, które wpływają na nasze ciała, podczas gdy „produkcja” opisuje promowanie tych obiektów w przestrzeni. W czasach samoizolacji brakuje nam natychmiastowej obecności: powiedzmy, murów starożytnego miasta lub wizyty na meczu piłki nożnej, pobytu w sali koncertowej, gdzie wykonujemy utwory muzyczne, spacerujemy po ulubionych ulicach, dotykamy drzew, zwykłe siedzenie na ławce w przytulnym miejscu, regularne spotkania z przyjaciółmi, bo po prostu dobrze jest być wokół nich. Żadna zdalna lektura wykładów, jak interesujące są, nie zastąpi bliskości uczestników procesu, ponieważ coś waży. Wtedy czujesz wypełnienie przestrzeni przedmiotami, połączenie, z którym nasze ciała są objawione. Po dystrybucji kartezjańskiej do myślenia i długiej substancji, stan umysłu wzrosła wygórowane.

Czytaj więcej: Ideologia: miłość, nienawiść czy zrozumienie?

To przedstawiało refleksję nad uczuciami, przyczyniło się do kontemplacji i legitymizacji wiedzy. Świat był postrzegany sensownie, co stworzyło bardziej aktywne interpretacje mentalne. Wydaje się, że na dobre, jeśli nie dla jednego „ale”. Ta wiedza jest nie tylko spekulacyjna. Jest ukryty, zbudowany pod każdym względem, a jeśli to konieczne, łatwo jest nim manipulować. To zupełnie inna sprawa – wchodze do sytuacji zdarzenia. Co to? Wystarczy przyjąć chrześcijański sakrament Eucharystii, gdzie chleb i wino są dosłownie postrzegane dla ciała i krwi Chrystusa. Tak więc w protestantyzmie zamienili się już w symbole ciała Zbawiciela. To samo w średniowiecznych tajemnicach: aktor, który grał Yuda może być powieszony, a ten, kto pełni rolę Chrystusa, publiczność może rzucać kamieniami. Efekt obecności powinien być imponujący.

Jednak od czasów pouczających panuje idea, że każda wiedza musi przejść przez krytyczny umysł, aby radykalnie zmienić świat.

BYĆ MOŻE ABSURDEM JEST PORZUCENIE OSIĄGNIĘĆ „KULTURY WAŻNOŚCI” NA RZECZ TYLKO „KULTURY OBECNOŚCI”. MÓWIMY RACZEJ O WAHANIACH MIĘDZY SKUTKAMI POJAWIAJĄCYMI SIĘ W TEGO TYPU KULTURACH. WAŻNE JEST, ABY ZACHOWAĆ RÓWNOWAGĘ MIĘDZY NIMI

Od XVIII wieku słowo „podmiot” oznacza kogoś, kto tworzy nową wiedzę. Musieliśmy jednak dążyć do znacznych trudności. Oto jak poradzić sobie z faktem, że tłumacze są w stanie wytworzyć bardzo sprzeczną wiedzę? Aby to wyeliminować, zaproponowano w pewnych procedurach. Jeśli wczesny współczesny temat obserwował tylko wystarczająco zawiesić się od obiektu, XIX wieku musiał monitorować własne akty kontemplacyjne. Inne wyjaśnienie: wiedza o świecie nie była postrzegana jako jego bezpośredni odcisk, ale została uzupełniona specjalnymi wyjaśnieniami, ponieważ dbamy o idealizm Hegla czy ewolucjonizm Darwina. Instalacja paradygmatu przedmiotu-obiektu zakończyła fenomenologię Husserl, zgodnie z którą obiekty nie są dostępne poza świadomością. Dla porządku, dobrze jest dodać hermeneutyków jako sztukę interpretacji. Wreszcie okazało się, że obserwacja obiektów jest zawsze pośrednia i bez włączenia narządów czucia do badania świata, jego obraz będzie daleko od kutsy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top